Telefon Linia Polecamy Reklama
Do góry Gołąb

Tutaj jesteś: Strona główna | Aktualności

Aktualności

POCZTA HODOWCÓW - Jak zwalczyliście adeno-coli w tym sezonie?

Odpowiada Henryk Z.:W tym roku choroba dopadła nas po pierwszym locie konkursowym. Było to dokładnie we wtorek. Po wypuszczeniu gołębi na oblot, nie miały chęci do treningu. Od razu mnie to zaniepokoiło. (...)

Po wejściu do gołębnika, w celach zauważyłem zwymiotowaną karmę i wodnisty kał. Jak co roku spanikowałem. Pojechałem do weterynarza, aby kupić antybiotyk na adeno-coli. Podawałem go przez 5 dni. Ostatni dzień podawania wypadł na sobotę. Zakoszowałem tylko gołębie, które wyglądały już na zdrowsze. Te, które nie doszły do siebie zostały w gołębniku. Lot wyszedł mi nie najgorzej i jak do tej pory choroba nie powróciła. Boję się jednak, że po następnym locie problem może powrócić, a ten sam antybiotyk może nie zadziałać.

Odpowiada Edward N.:

Jestem już po dwóch pierwszych lotach konkursowych. Przed lotami intensywnie wywoziłem młode na treningi. Po siódmym treningu zauważyłem pierwsze objawy choroby. Niechętnie latały i nie miały apetytu. Od razu zmniejszyłem ilość karmy, tak aby poczuły głód. Na karmę i do wody przez 10 dni podawałem antybiotyk - "Salmo-Coli extra". Po 5 dniach zacząłem znowu wywozić gołębie, ale na krótkie dystanse. Po tym, dwa razy w tygodniu podawałem produkt ziołowy na adeno-coli oraz probiotyk na odbudowę flory bakteryjnej. Po pierwszym locie przez dwa dni podałem znowu ?Salmo-Coli?, ale tym razem profilaktycznie.

Czy przeprowadzacie badania po sezonie lotowym?

Odpowiada Józef S.:

Nie przeprowadzam badań gołębi. Po pierwsze nie każdego na nie stać, a po drugie nie mam w okolicy weterynarza, który fachowo zająłby się takim badaniem. Musiałbym jechać około 200 km. Weterynarz z mojej okolicy wykona badania, weźmie pieniądze przepisze antybiotyki a efektu brak. Sam przeprowadzam kurację na choroby, na które najbardziej narażone jest moje stado. Niektórzy mogą powiedzieć, że to nieprofesjonalne, ale w Polsce nie ma dobrych i tanich weterynarzy, więc jak inaczej leczyć gołębie?

Odpowiada Jerzy M.:

Nie badam gołębi. Jak to mówią: ?leczę je na ślepo?. Po lotach gołębi dorosłych podaję antybiotyk na trichominadozę. Uważam, że kuracja ta jest najważniejsza, bo większość chorób zaczyna się od rzęsitków. Podaję belgijski Ronidazol 20% przez 7 dni. W czasie pierzenia nie podaję żadnych antybiotyków. Kiedy skończą wymieniać pióra czyli po połowie grudnia, szczepię je na paramyksowirozę i salmonellozę. Szczepię je Myco-Salmovirem. Tak samo postępuję z gołębiami młodymi. Mimo tego, że były już wcześniej szczepione to szczepię je jeszcze razem ze starymi.

Pytania na kolejny miesiąc:

1. Jak przygotowujecie gołębie do wystawy?
2. Zbliża się okres nabywania gołębi. Czym kierujecie się podczas zakupów? Co robicie z nowymi ptakami ? dajecie je do kwarantanny czy od razu wpuszczacie do gołębnika?

Całość w 10/2015 numerze miesięcznika ?Złoty Gołąb?

Wróć do przeglądania wszystkich newsów

>